Artur Kiełbasiński
Prawnik, publicysta, absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. Gospodarczy liberał, przeciwnik przepisów, inflacji prawa, urzędniczej bezradności. Nieufny wobec polityków. Wobec wszystkich polityków


Napisz do mnie: artur.kielbasinski@agora.pl


RSS


Blog > Komentarze do wpisu
Podatki wcale nie są najważniejsze

Minister spraw wewnętrznych, minister finansów i prokurator generalny podpisali porozumienie mające ułatwić walkę z przestępczością gospodarczą. Niewątpliwie - intencja szlachetna, przestępców gospodarczych trzeba - jak mawiał klasyk - „puszczać w skarpetkach”. Tyle tylko, że wcale nie jestem pewien, czy akurat przestępczość gospodarcza jest obecnie najważniejszym problemem.

Statystyki nie kłamią. Komisja Nadzoru Finansowego składa rocznie kilkadziesiąt (!) zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. W ostatnich latach spadała liczba wyroków skazujących w sprawach o oszustwa. Czy to oznacza, że problemu nie ma? Jest, i to gigantyczny, ale skupia się w kilku precyzyjnie zdefiniowanych punktach. Od lat przybywa prób wyłudzenia zwrotu podatku VAT, na wielką skalę rosną przestępstwa związane z nieodprowadzaniem akcyzy. W obrocie tytoniem, alkoholem, paliwami szara strefa ma się świetnie. Co więcej, zmienia się charakter wyłudzeń VAT - coraz częściej mamy do czynienia z rozbudowanym procederem - z szeregiem spółek w różnych krajach obracających tym samym towarem, przy czym jedna z nich nie odprowadzi VAT, a pozostałe i tak występują o jego odliczenie. Międzynarodowy charakter działalności utrudnia wykrywanie tego typu przestępstw. To patologie uderzające bezpośrednio w interesy skarbu państwa. I na tym skupiają się urzędnicy podpisujący porozumienie.

Chodzi jednak o to, że na przestępstwach gospodarczych traci nie tylko skarb państwa. Na przestępstwach gospodarczych tracą głównie inni przedsiębiorcy oraz konsumenci. Wyłudzenia to nie tylko kwestia VAT. Z roku na rok rośnie skala wyłudzeń kredytów. Tylko w 2012 r. suma ujawnionych prób wyłudzenia kredytów wynosiła ok. 300 mln zł. Ile wyłudzeń doszło do skutku? To się okaże dopiero w najbliższych latach, gdy kredyty przestaną być spłacane, a dłużnicy „rozpłyną się w powietrzu”.

Dlatego porozumienie między ministrami a prokuraturą to zbyt mało. To ruch mający chronić wyłącznie interesy skarbu państwa. A przecież służby publiczne - od policji po urzędy skarbowe - dysponują już teraz ogromnymi kompetencjami. I ciągle pojawiają się nowe restrykcyjne regulacje - dość wspomnieć o tzw. solidarnej odpowiedzialności za VAT (np. w handlu paliwami), gdy kupujący hurtowe ilości paliwa, mimo że zapłacił już cenę zawierającą VAT, może być drugi raz zmuszony do zapłaty podatku - jeśli sprzedawca okazał się nieuczciwy i podatku nie odprowadził.

Dlatego nie mam specjalnych obaw - państwo da sobie radę. Ale niekoniecznie dadzą sobie radę uczciwi przedsiębiorcy. Bo każdy przestępca gospodarczy uderza głównie w innych ludzi biznesu lub firmy. Gdy próbuje wyłudzić kredyt - uderza w bank i jego klientów. Gdy nie odprowadza podatku VAT - naraża na odpowiedzialność także swoich kontrahentów. Gdy nie płaci podwykonawcom - wyłudza od nich świadczenia i nie płaci za ich wykonanie. Gdy dopuszcza się oszustwa - inne firmy albo konsumenci liczą straty. Przestępcy gospodarczy niszczą zasady uczciwej konkurencji, naruszają zasady „uczciwości kupieckiej”, i podważają zaufanie niezbędne do prowadzenia biznesu. Nad tym, niestety, urzędnicy nie pochylili się wcale. Zajęli się ważnym problemem, ale patrzą na niego tylko z punktu widzenia państwa i jego przychodów. A taka optyka zniekształca obraz sytuacji.

Porozumienie przewiduje uproszczenie dostępu policji do bazy informacji o numerach kont firmowych. To posunięcie słuszne, choć dostęp do takich informacji powinien być precyzyjnie uregulowany ustawowo. Mnie bardziej interesuje, co urzędnicy zamierzają zrobić, aby udrożnić procedury sądowe i egzekucyjne. Ponieważ nie chodzi tylko o to, aby złapać nieuczciwego przedsiębiorcę wyłudzającego VAT, chodzi także o to, aby równie sprawnie prowadzić egzekucję komorniczą na rzecz pokrzywdzonego przedsiębiorcy. Bo dla tego przedsiębiorcy odzyskanie wierzytelności może oznaczać być albo nie być jego firmy. To możliwość wypłaty wynagrodzeń pracownikom, szansa na stworzenie nowych miejsc pracy. To rzeczy równie ważne (a może nawet ważniejsze) jak skuteczna ściągalność podatków. Tymczasem z badań organizacji Lewiatan wynika, że w Polsce sukcesem kończy się co... piąte postępowanie komornicze. Dla funkcjonowania gospodarki to zagrożenie większe niż tiry z przemycanymi papierosami.

Nie sposób też nie odnieść się do zapowiedzi możliwego zwiększenia kar za niektóre typy przestępstw gospodarczych. Tu już widać czysty przedwyborczy populizm. W Polsce na każdy problem rządzący reagują zapowiedzią podniesienia kar. Ale to tylko walka (w dodatku nieskuteczna) ze skutkami poważniejszych problemów.

Zamiast dyskutować o wysokości kar, wolałbym np. debatę o wysokości akcyzy. Być może w ten sposób łatwiej ograniczyć przemyt. Bo pokusa zarobienia milionów zawsze będzie silniejsza niż strach przed karą. A rozsądny poziom akcyzy pozbawi szansy na zarobienie tych „brudnych” milionów. Problem w tym, że to mniej widowiskowe niż opowieści o przestępstwach „białych kołnierzyków” i zapowiedziach surowych kar.

Wpis jest komentarzem zamieszczonym 3 lutego w Gazecie Wyborczej oraz na serwisie wyborcza.biz

wtorek, 04 lutego 2014, artkie

Polecane wpisy

Komentarze
2014/03/31 15:33:56
Zycie jest wazniejsze niz podatki, lecz staraja sie nam to starannie ukrocic rzadzacy, jak np ministerstwo finansów